Gdyby tak przyjrzeć się metodologii, która podświadomie uruchomiła się w mojej głowie podczas myślenia o kolejnych wpisach, to jak nic kłania się Strategia Walta Disneya. Znacie? Marzyciel. Planista. Krytyk.

Marzyciel włączył się kiedy zaczęłam pisać o celach. Z tekstu, który miał im być poświęcony, powstała refleksja-wspomnienie o moich własnych marzeniach. W szczególności zaś o tym, które mi uświadomiło, że marzenia to wielka wartość. Bo można (przy odrobinie wyobraźni, motywacji i wysiłku – a czasami i bez nich) przekuć je w cele. A wtedy już tak niewiele dzieli nas od realizacji. Tak powstał tekst Skąd się biorą cele.

Dzisiaj czas na Planistę. Od dawna mam wrażenie, że dominuje on we mnie i stąd w każdym notesie, zeszycie, kalendarzu, luźno pałętających się kartkach znajdujących się w domu naszkicowane są cele i plany ich realizacji. Nie będę rozwodzić się nad tym czy wszystkie realizuję. Niech to pozostanie moją tajemnicą 🙂

Tak więc będzie o planie… I zasadach, które warto stosować lub chociaż przetestować tworząc plan działania zmierzający do realizacji konkretnego celu.

Jakie to zasady? Oto kilka zasad ogólnych:

  1. Cel

Aby stworzyć plan działania, konieczny jest cel. Dobrze, żeby trzymał się on chociaż kilku zasad, które omówiłam w tekście Cel doskonały, albo innych reguł przyczyniających się de tego, że cel jest łatwiejszy i bardziej możliwy do realizacji. Jestem zwolennikiem myślenia, iż jeśli mogę sobie ułatwić życie i skorzystać z czegoś (pomysł, narzędzie, zasada, wiedza,…), co ktoś mądry już wymyślił – robię to. Staram się nie marnować energii na tworzenie rzeczy, które już istnieją.

  1. Cele pośrednie

Plan, który stworzysz, powinien się składać z celów pośrednich. Czyli jakie konkretne małe cele zaprowadzą Cię do Twojego wielkiego celu. Te cele pośrednie to nic innego, jak etapy. Momenty, po których będziesz mogła/mógł poznać, że idziesz we właściwym kierunku i że zbliżasz się do mety. Etapy planu są o tyle ważne, że jest to element monitoringu – czyli kontroli zgodności swoich działań z założeniami, a także moment upewnienia się czy cel nadal jest Twój. W każdym momencie realizacji celu może się przecież okazać, że to jednak nie to. Ważne jest natomiast, aby nie rezygnować z celu pod wpływem trudności. Wówczas poszukuj rozwiązań i sposobów zmotywowania się do dalszego działania. O sposobach wzmacniania motywacji będę pisać w jednej z kolejnych odsłon.

  1. Czas realizacji

Ważne jest to, aby określić zarówno czas realizacji całego planu (co zrobiłaś/eś już, jeśli Twój cel jest SMARTny), jak i jego poszczególnych etapów. Wyznacz więc konkretną datę: dzień, miesiąc, rok, kiedy zakończysz realizację swojego plany. Ale wyznacz również konkretne dni i godziny, kiedy rozpoczniesz poszczególne jego etapy. Określ godzinę, w której podejmiesz działanie i czas, jaki przeznaczasz na jego wykonanie. To naprawdę pomaga!!

  1. Korzyści

O korzyściach pisałam już w Cel doskonały. Tutaj wracam jednak do tego elementu, ponieważ jeśli jeszcze nie wypisałaś/eś 10 korzyści, które osiągniesz dzięki realizacji swojego celu, to czas do tej listy powrócić. Oczywiście może być ich więcej, niż 10, ale nie mniej. Co uwzględnić w liście korzyści? Odpowiedz sobie przede wszystkim na pytania „Co osiągnę poprzez realizację swojego celu/planu?”, „Co zdobędę?”, „Jakie nowe możliwości otworzą się przede mną, jeśli osiągnę swój cel?”, „Jaką wartość dodaną stworzę?”, „W jaki sposób mój cel/plan zbliża mnie do realizacji moich marzeń/ ambicji/ wielkiego celu?”. Do listy korzyści wracaj, gdy pojawia się zwątpienie, obniżona motywacja, brak poczucia sensu w tym, co robisz. Uzupełniaj listę w trakcie działania, jeśli stwierdzisz, że zyskujesz lub możesz zyskać dodatkowe profity, których nie przewidziałaś/eś. Możesz wówczas zrobić dugą listę „Korzyści już osiągnięte” i wpisywać na nią to wszystko, co dzieje się dla Ciebie wartościowego podczas realizacji swojego celu. Taka lista może być pomocna w przyszłości, gdy będziesz mieć trudność w zabraniu się do działania.

  1. Wyzwania

Tworząc plan, skorzystaj również z krytyka, który w Tobie drzemie. Wypisz to wszystko, co będzie wyzwaniem. Co może sprawić trudność. Przeanalizuj również zagrożenia, które mogą stanąć Ci na drodze. Jednak nie kończ pracy na tym etapie. Przyjrzyj się uważnie tej części swojej analizy i znajdź co najmniej 2-3 sposoby poradzenia sobie z wymienionymi trudnościami. Opracuj sposoby pokonania wyzwań. Co możesz zrobić, aby się do nich przygotować i efektywnie je przejść?

  1. Zasoby

Jakimi zasobami dysponujesz na starcie? Z czym zaczynasz? Najczęściej jest tak, że rozpoczynając realizację nowego celu mamy już całkiem przyzwoicie wyposażony plecak, z którego możemy wyjmować i wykorzystywać różne elementy ekwipunku. Określając zasoby, możesz skoncentrować się na czterech kategoriach:

Zasoby materialne Zasoby społeczne

wszelkie dobra fizyczne, którymi dysponujesz, a które mogą być potrzebne i przydatne w realizacji Twojego celu/planu, np.: pieniądze, komputer, samochód, biuro, książki, telefon, programy i aplikacje,…

wszystkie osoby, które mogą być dla Ciebie wsparciem jako mentor, osoba monitorująca, dzieląca się dobrym słowem, zagrzewająca do działania, udzielająca informacji zwrotnej, wspierająca w trudnych sytuacjach

Zasoby osobowościowe Zasoby intelektualne

Twoja wiedza, umiejętności, doświadczenie, certyfikaty, dyplomy, kursy, szkolenia, studia podyplomowe,…

Twoje cechy charakteru, temperament, predyspozycje, które możesz wykorzystać i które wpływają na to, że będzie Ci ten cel łatwiej realizować,…

W kolejnym kroku zastanów się także nad zasobami brakującymi. Czego jeszcze potrzebujesz, aby zrealizować swój cel. Zaplanuj źródła, z których te zasoby możesz pozyskać.

  1. Towarzystwo – czyli dzielenie się planem

Jak już pisałam w Cel doskonały, dobrze jest się podzielić z kimś zaufanym swoim planem działania. Ważne, aby był to ktoś, kto nie będzie podcinał skrzydeł, kto wesprze monitorowanie realizacji, kto doda otuchy w chwilach zawahania. Możesz też podzielić się swoim planem z kimś, kto jest świetnym specjalistą w zarządzaniu projektami i kto pokaże Ci słabe oraz mocne punkty Twojego planu. Zrób to jednak tylko wówczas, jeśli masz gotowość usłyszeć informację zwrotną (również negatywną) i podjąć wyzwanie wzmocnienia swojego planu tak, aby go usprawnić i udoskonalić.

PODSUMOWUJĄC… istnieje wiele zasad, o których warto pamiętać tworząc plan działania. Czy omówiłam wszystkie? Nie. Czy bez nich plan skazany jest na porażkę? Raczej nie. Jak już pisałam, wiele zależy od Twojej motywacji i siły woli. Ale też od tego, jak bardzo zależy Ci na realizacji swojego celu i jak postrzegasz wartości, które on dla Ciebie przyniesie. Istnieje również kilka metod zarządzania czasem realizacji planu (czy też inaczej: zarządzania sobą w czasie), ale o tym… następnym razem.

Do dzieła!!!

Masza

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst, moje myśli powędrowały w zupełnie inną stronę. Widocznie potrzebowały takiej podróży na początku Nowego Roku. Tak powstał zupełnie inny tekst „Skąd się biorą cele”, który pojawił się na blogu jakiś czas temu. Teraz przysiadam wreszcie, żeby skończyć to, co wówczas zaczęłam. Rzecz będzie o… celu (prawie) doskonałym. Czyli co przyczynia się do skuteczności celów, które sobie wyznaczamy. Pomysł na ten tekst związany jest oczywiście z Nowym Rokiem, który powitaliśmy kilkanaście dni temu. Często jest to czas nowych postanowień. Szczerze mówiąc od jakiegoś czasu nie jestem wielbicielką postanowień noworocznych i sama ich sobie nie stawiam u schyłku starego, a na początku nowego roku. Uważam, iż postanowienia nie prowadzą do niczego konkretnego. Może trochę do frustracji, że znowu z nich nic nie wyszło. Moja znajoma przytoczyła ostatnio w swoim artykule dane z badań, z których wynika, iż ponad 90% postanowień noworocznych NIE REALIZUJEMY. To smutne. I frustrujące. Co więc zrobić, aby ten odsetek nieco obniżyć?

A może przełożyć postanowienia na CELE? Już sama nazwa zagrzewa do działania 🙂 Wierzę w cele takie od JUŻ-TERAZ-NATYCHMIAST. Nie od jutra, od poniedziałku, bądź Nowego Roku. Czy zawsze działam zgodnie z tym podejściem? Oczywiście, że nie!!! Ale kiedy już to robię, to skutecznie. O celach mówi się i pisze dosyć dużo. Ostatnio coraz więcej. Pójdę w ten nurt i również coś od siebie dorzucę.

Co więc zrobić, aby skutecznie przeformułować postanowienie na cel i aby był on doskonały (albo chociaż prawie doskonały)? Co zrobić, aby było nam łatwiej go zrealizować, niż kolejne noworoczne postanowienie? Poniżej kilka podpowiedzi. Jeśli zdarza Wam się trudność w określeniu i wyznaczeniu sobie celu, wybierzcie te metody, które wydają Wam się najbardziej przyjazne. A później… wypróbujcie te mniej przyjazne. Dopóki nie sprawdzicie, nie przekonacie się, która metoda czy sposób działania jest dla Was najbardziej efektywny.

KILKA ZASAD WYZNACZANIA CELÓW:

Od czego zacząć? Przede wszystkim zastanów się drogi czytelniku, co chcesz osiągnąć. Dokąd zmierzasz? O czym marzysz…? O tym, że według mnie marzenia są potrzebne, już pisałam. Czas więc, aby określić co jest TWOIM CELEM!

  1. SMARTny cel

Pewna jestem, że większość osób, które przeczytają ten tekst zna określenie „smartny cel”. Na wszelki wypadek, dla przypomnienia kilka możliwych znaczeń akronimu SMART:

S Specific Skonkretyzowany Cel powinien być jasno określony. Sformułuj go w taki sposób, aby jego zrozumienie nie stanowiło ani dla Ciebie, ani dla innych osób trudności. Niech cel zdefiniowany przez Ciebie nie daje możliwości błędnej interpretacji tego, do czego dążysz.
M Measurable Mierzalny Określony w taki sposób, aby móc zmierzyć jego realizację. Idealnie, jeśli określimy cel liczbowo (np. przeczytam 10 książek, pozyskam 10 nowych klientów, poznam 5 nowych narzędzi motywowania). Może jednak być określony jakościowo, ale ważne jest, aby odpowiedzieć sobie na pytanie: po czym poznam, że osiągnęłam/ąłem cel?
A Achievable Osiągalny Ważne, aby cel był możliwy do osiągnięcia, abyś czuł/a, że jesteś w stanie go zrealizować (co nie znaczy, że musi być prosty czy banalny). Wyznaczenie sobie celów nierealistycznych powoduje, iż szybko tracimy motywację do ich osiągania.
R Relevant Istotny Cel powinien być dla Ciebie ważny, powinien motywować do działania. Jego osiągnięcie powinno stanowić wartość, przynosić istotne korzyści, wpisywać się w realizację większego celu, wizji, bądź misji.  Jeśli realizacja celu nie będzie stanowiło dla Ciebie wartości, trudno Ci będzie znaleźć chęć do podejmowania aktywności na jego rzecz.
T Time-bound Określony w czasie Określ czas, w którym chcesz zrealizować swój cel. Dzień i godzinę kiedy sprawdzisz czy osiągnęłeś/ąłeś swoje zamierzenie. Możesz również wyznaczyć terminy kontroli – dni, kiedy będziesz sprawdzać, na jakim jesteś etapie, czy zmierzasz we właściwym kierunku i, co ważne, czy cel, który sobie wyznaczyłaś/eś nadal jest SMARTny.

W literaturze i internecie znajdziecie różne rozwinięcia akronimu SMART. Ja podaję jeden z przykładów – ten, do którego jestem przyzwyczajona i który według mnie najpełniej definiuje kluczowe zasady wyznaczania celu. Można je rozwinąć o jeszcze dwie ważne reguły. Wówczas powstanie metoda SMARTER 🙂

E Exciting Ekscytujący

Twoją motywację do działania może zwiększyć to, że cel, jaki sobie wyznaczasz jest dla Ciebie ekscytujący, ciekawy, inspirujący. Że zależy Ci na jego realizacji, a myśl o nim pobudza Cię do działania.

 R Recorded Zapisany Zapisanie celu, podobnie jak innych spraw, które rodzą się w naszych głowach, jest niezwykle ważne. Przede wszystkim nasz cel zyskuje realny kształt – zostaje zapisany czarno na białym (lub w innej dowolnej konfiguracji kolorystycznej). Pozostaje z nami nie tylko w głowie, ale na kartce, w notesie, w kalendarzu… Nie zapomnimy o nim. Łatwiej możemy do niego wracać i go modyfikować, jeśli przestanie być SMARTny. Możemy również do niego wrócić, gdy zginie nam z oczu. Gdy zapomnimy dokąd zmierzamy i co jest dla nas ważne. Kluczowe jest jednak to, iż zapisanie celu w większym stopniu motywuje nas do działania, niż trzymanie go nadal w głowie.

Po co całe to zmieszanie? Po co tyle pracy i czasu? Abyśmy mogli już na etapie określania celu, przyjrzeć się dokładnie i przeanalizować co chcemy osiągnąć. Dzięki temu zwiększa się szansa na satysfakcję z podjętych działań i osiągniętych rezultatów. Jeśli będą one zgodne z naszymi oczekiwaniami i z tym, co założyliśmy na początku, poczujemy zadowolenie i… dumę 🙂 Poświęćcie więc trochę czasu w fazie wstępnej określania celu, aby potem czerpać z tego korzyści.

Czy to działa? Zapewne każdy myśli, czuje i doświadcza inaczej. W moim przypadku – działa, ale pod pewnymi warunkami.
Po pierwsze: sam cel nie wystarcza – potrzebny jest plan jego realizacji!
Po drugie: aby ruszyć, aby nie porzucić i aby dotrzeć do końca drogi, potrzebna jest… motywacja.
Po trzecie: istnieje jeszcze kilka innych zasad, o których dobrze jest pamiętać wyznaczając cel oraz tworząc plan prowadzący do jego realizacji. Oto kilka z nich:

  1. Cel priorytetowy

Nie poprzestawaj na jednym celu. Zrób listę celów, które przed sobą stawiasz. A następnie… nadaj im priorytety. Wybierz te cele, które są dla Ciebie najważniejsze, na których najbardziej Ci zależy. Których realizacja przyniesie Ci korzyści, i o których myślisz już od dawna. Na ogół kluczowe są dla nas 2-3 cele. Pozostałe możemy odłożyć na później. Czasami okazuje się jednak, iż realizujemy je „obok” naszych celów priorytetowych.

Ważne jest, abyś określił/a, które z Twoich celów są dla Ciebie priorytetowe i na nich skoncentrował/a swoją uwagę oraz energię. A jeśli w trakcie ich realizacji, pojawią się kolejne – zapisz je i zdecyduj – czy są ważniejsze od tego, do czego dążysz teraz? Czy ten nowy cel może poczekać na swoją kolej?

  1. Cel pozytywny

Zapisz cel w pozytywny sposób i, co także jest ważne w pierwszej osobie. Pamiętając o tym, iż ludzka motywacja opiera się na uciekaniu „od problemu” lub dążeniu „do celu”, zapisz swój cel jako efekt końcowy, do którego dążysz pozytywnym językiem. Językiem korzyści. Nie pisz więc „odejść z pracy”. Zamiast tego napisz „podejmę nową pracę”. Nie pisz „przestać się objadać” lecz „będę odżywiać się racjonalnie”. Zamiast „przestać leniuchować” napisz „będę prowadzić aktywny tryb życia”. Pamiętaj jednak, ze te przykłady, to cele nie w pełni zdefiniowane. Ponieważ należy je jeszcze rozpisać bardziej szczegółowo, np. jaka mam być nowa praca, co dla Ciebie znaczy racjonalne żywienie, albo aktywny tryb życia. Zadaj sobie te pytania, aby wiedzieć dokąd zmierzasz.

  1. Cel korzystny

Wyznaczając sobie cel dopisz do niego 10 korzyści, które osiągniesz, kiedy go zrealizujesz. Cel sam w sobie rzadko kiedy stanowi dla nas wartość. I na ogół niewiele znaczy. Dążymy do niego zazwyczaj po to, aby uzyskać konkretne korzyści. Aby osiągnąć pewien stan, który jest dla nas atrakcyjny. Wymień więc korzyści, które Ci przyniesie realizacja Twojego celu. i nie poprzestawaj na trzech. Niech będzie ich 10! Ten element celu w istotny sposób kształtuje motywację do jego realizacji. Kiedy poczujesz, że Twoje zaangażowanie spada, wróć do listy korzyści. Przypominając sobie do czego tak naprawdę dążysz, pobudzisz na nowo swoją motywację i chęć działania.

  1. Cel ekologiczny

Ekologia jest modna. Niektórzy twierdzą, że jest „nowomodą” i nie służy społeczeństwu J Jakkolwiek, w wyznaczaniu celu jest przydatną zasadą. Na czym polega ekologia celu? Aby określić czy Twój cel jest ekologiczny, odpowiedz sobie na kilka pytań:

W jaki sposób realizacja Twojego celu wpłynie na Ciebie i Twoje najbliższe otoczenie?
Co zyskasz realizując swój cel? Co stracisz?
Co zyska Twoje otoczenie (rodzina, przyjaciele, bliscy), kiedy osiągniesz swój cel, a co straci?

Określając ekologię swojego celu, robisz bilans zysków i strat. Na jej podstawie możesz bardziej świadomie przyjrzeć się zarówno korzyściom wynikającym z podjęcia przez Ciebie planowanych działań, jak i ich negatywnym konsekwencjom. Z taką wiedzą łatwiej będzie Ci przewidzieć pewne ryzyka oraz wyznaczyć kierunek.

  1. Dzielenie się celem

Wyznaczając sobie nowy cel, warto się nim podzielić z innymi. Czy jednak ze wszystkimi? Nie koniecznie. Wybierz osoby, z którymi chcesz się podzielić swoim celem. Później, tworząc plan działania będziesz jeszcze określać, kto jest potrzebny w jego realizacji. Jednak na etapie określania celu, zdecyduj jedynie komu chcesz o nim powiedzieć. Zwróć uwagę, aby była to osoba wspierająca Twoje dążenia. Która z entuzjazmem potraktuje Twój cel i zaplanowane działania. Która nie rzuci Ci pod nogi wielkich kłód już przy pierwszym Twoim kroku. Być może masz za sobą takie doświadczenia. Pełna/en zapału chwalisz się swoim nowym wyzwaniem, a ktoś wydawałoby się Tobie życzliwy mówi: „Po co Ci to?”, „Masz chyba teraz na głowie większe problemy?”, „A co powie szef/ żona /mąż / teściowa/ rodzina*…?” (*niepotrzebne skreślić). Albo coś z serii: „Szkoda czasu”, „Tutaj masz przynajmniej ciepłą posadę i pewną pensję!”. I jeszcze może: „Nie dasz rady. Ja próbowałem kilkakrotnie”, „Ewie się nie udało”. Przykłady można mnożyć. Wybierz więc taką osobę, która będzie Cię wspierać i jeśli dojrzy trudności, to prawdziwe i wspólnie z Tobą zechce znaleźć rozwiązania.

Czemu ma służyć dzielenie się celem? Po pierwsze osoba ta może być dla Ciebie istotnym wsparciem w chwilach zwątpienia. Po drugie może motywować do działania. Po trzecie może monitorować efekty (np. gdy ją o to poprosisz), pytając o etap działań i osiągnięte dotychczas rezultaty. Po czwarte może służyć wsparciem w rozwiązywaniu nieprzewidzianych (i tych przewidzianych) trudności. Po piąte, szóste i siódme… może udzielać informacji zwrotnej, chwalić, doceniać, wzmacniać, podziwiać… A na zakończenie wspólnie z Tobą świętować osiągnięcie celu!

  1. Patrz dalej…

To, co ważne i co uchroni Cię przed lękiem i pustką po spełnionym celu – kiedy już osiągniesz ten pierwszy, nie czekaj w letargu i wyznacz sobie następny cel 🙂 lub sięgnij do swojej listy. Na pewno czeka na niej dla Ciebie coś ciekawego.

PODSUMOWUJĄC… Istnieje wiele zasad wyznaczania celu, które pomagają, ale nie gwarantują sukcesu. Za swój cel i jego realizację jesteś odpowiedzialny Ty sam/a. Nikt nie mówił, że będzie łatwo 🙂 Ale warto się poświęcić, aby poczuć na końcu tę satysfakcję i powiedzieć sobie „Było warto!” Każdy z nas wyznacza swoje własne cele i dobiera sposoby ich realizacji. Jak wspomniałam wcześniej ważne są też plany oraz motywacja. Ale o nich, w kolejnych odsłonach.

Niech moc działania będzie z Wami!!!

Masza

To miał być wpis o celu. Celu doskonałym. Czyli o tym, w jaki sposób wyznaczać sobie cel, aby jak najbardziej zwiększyć prawdopodobieństwo jego realizacji już na samym wstępie. Miało być narzędziowo, ale wyszło… marzycielsko. Czemu? Ponieważ sposobów na to, aby zrealizować cel jest wiele. Podstawowe według mnie są jednak dwie zasady: mieć marzenia i motywację do ich spełniania. Jeśli nie mam marzeń, to jaka ma być moja przyszłość? Co ma się w niej znaleźć? Dokąd zmierzam? Czego pragnę? Czego oczekuję? Co chcę doświadczyć i co przekazać dalej??

Brzmi banalnie – powiecie? I trochę jak na mowie motywacyjnej? Może tak jest. Czytajcie to jak Wam wygodnie. Jak chcecie i jak potrzebujecie. To będzie przykład. Banalny – zwłaszcza z perspektywy czasu. I podzielę się nim z Wami pomimo iż, i właśnie dlatego, że jest banalny. Aby pokazać niedowiarkom, że to, co w danej chwili wydaje nam się marzeniem i tylko marzeniem, może stać się celem, a w końcu doświadczeniem, przeżyciem, prawdą… jakkolwiek to nazwiecie.

Dzielę się tym, ponieważ jestem przekonana, że dopóki mam marzenia, wiem dokąd idę. Wiem co może mnie w życiu spotkać i co lub kogo mogę spotkać ja 🙂 Podzielę się z Wami jak zrealizowałam jedno ze swoich wielkich marzeń, które kiedyś wydawało mi się całkiem nierealne i miało pozostać w sferze marzeń na zawsze. Tę historię zna naprawdę niewiele bliskich mi osób.

Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze nastolatką mój tata zaraził mnie zainteresowaniem starożytnym Egiptem. Czytałam, oglądałam, podziwiałam – głównie w książkach i telewizji. Ponieważ tatę pasjonowały również historie nie z tej ziemi, nieobcy był mu – a tym samym również mnie niejaki Däniken. Tu możecie się szczerze uśmiechnąć 😉 Ja również się uśmiecham na wspomnienie tych czasów. Do Polski dopiero napływały nowinki z Zachodu. Komputer? Owszem – Atari albo Amiga. Internet? A co to takiego??? Ładne zabawki, kolorowe książki?? W Pewexie!! (dla dociekliwych do sprawdzenia w Wikipedii). Wtedy właśnie zaczęło kiełkować moje marzenie: POJECHAĆ DO EGIPTU! Zobaczyć na własne oczy piramidy i Sfinksa. Poczuć zapach i skwar pustyni. Wówczas jedynymi krajami, który znałam poza Polską były – uwaga!!! Czechosłowacja i Węgry. Chociaż… jak tak wspominam, to Węgry chyba później miałam okazję poznać osobiście.

Marzyłam więc o Egipcie… Marzyłam już w szkole podstawowej (wówczas trwała 8 lat i nie było gimnazjum), przez szkołę średnią i marzyłam podczas studiów. Marzyłam, aż poznałam mojego aktualnego męża, który pokazał mi, że jeśli się czegoś chce, to można osiągnąć naprawdę wiele. Zaangażowaniem, wytrwałością, pracą, szukaniem możliwości… Wówczas Egipt nadal był tylko marzeniem. Bo kiedy wycieczki do Egiptu zaczęły pojawiać się w biurach podróży i zaczęły być ogólnie dostępne, to jednak konieczny do takiej wyprawy budżet dla mnie był wciąż nieosiągalny. Aż pewnego dnia, gdy planowaliśmy z ówczesnym wciąż jeszcze moim chłopakiem wakacje, stwierdziliśmy, że może zajrzymy do biura podróży i przyjrzymy się ofertom. I przeglądając katalog, Artur zatrzymał się na jednej ze stron, popatrzył na mnie i powiedział „To co? Egipt? Marzyłaś przecież!!!”. I chociaż koszt takiego wyjazdu nadal był wysoki, to zaczęliśmy szukać opcji… Może we wrześniu (bo taniej, niż w wakacje), może na tydzień (bo taniej, niż na dwa), może do Hurghady (bo wówczas taniej niż do Sharmu)… I w ten właśnie sposób moje marzenie stało się rzeczywistością!!! A kiedy już byliśmy na miejscu, mieliśmy odwagę do tego, aby kreować i spełniać kolejne marzenia – takie, o których wcześniej nawet nie mieliśmy odwagi pomyśleć. Wtedy, w Egipcie wydarzyło się jeszcze wiele wspaniałych rzeczy. Wiele poznałam. Wiele zobaczyłam. Wiele doświadczyłam…

Z perspektywy czasu mogę śmiało przyznać, że spełnienie tego jednego marzenia dało mi ogromną odwagę, aby marzyć. I aby chociaż próbować spełniać swoje marzenia. Mam kilka dużych i wiele małych. I nawet jeśli znaczna ich część jeszcze się nie spełniła, to być może któregoś dnia….

Bo czy nie jest często tak, że zaczyna się od… chciałabym… chciałbym… jak dobrze by było….?? I kiedy zaczynacie tak myśleć, nagle okazuje się, że jest to możliwe. Przykładów mam wiele. Napiszę jeszcze o nich…

O marzeniach, celach i działaniu pisał też w swoim „Ostatnim wykładzie” Randy Pausch. Książkę tę polecił mi znakomity trener podczas szkolenia z motywacji. Dzisiaj polecam ją Wam, bo kiedy zaczęłam czytać jej fragment, nie mogłam się oderwać! Zajrzyjcie, jeśli ten temat Was „rusza” :).

A tymczasem nie bójcie się marzyć. Miejcie odwagę kreować marzenia i je spełniać. Powodzenia!!!

P.S. Więcej o wspomnianym na wstępie celu doskonałym już wkrótce. Teraz będę zachwycać się odkopanymi z dalekiej przeszłości zdjęciami z mojego pierwszego wyjazdu do Egiptu 🙂

Masza

Zdjęcia: