Kochani!

Wszystkim naszym znajomym, współpracownikom, czytelnikom, osobom, które miałyśmy okazję spotkać na swojej drodze w tym roku (i wcześniej), tym, którzy nas wspierając bardziej i mniej 🙂 – składamy życzenia samych wspaniałości w Nowym Roku 2016. Niech będzie jeszcze lepszy, niż ten, z którym się żegnamy!
Bądźcie odważni w swoich marzeniach. Przekładajcie je na cele i spełniajcie. Podróżujcie po świecie i w głąb siebie. Poszukujcie, poznawajcie, odkrywajcie. Podejmujcie nowe wyzwania i smakujcie każdą zmianę, jak smakołyk z nieznanych lądów.

Do zobaczenia w Nowym Roku!!
Masza i Ania

Z dużą radością i satysfakcją obserwuję coraz większą świadomość i chęć rodziców, nauczycieli oraz szkół do odkrywania i rozwijania w dzieciach zainteresowań i pasji. Aby poznawały swoje talenty i możliwości. Aby rozwijały i pielęgnowały swój indywidualizm. Niestety przeraża mnie to, w jaki sposób się to niejednokrotnie odbywa. Rodzice w szale odkrywania pasji swojego dziecka zapisują je na kolejne zajęcia dodatkowe. Na karate, na aikido, na konie, na eksperymenty, na robotykę, na chór, na tańce, na pianinko, na gimnastykę… I prawie codziennie widzę pędzących rodziców i popędzane dzieci (sama się czasem na tym łapię), które po ośmiu godzinach w szkole (mam na myśli głównie te małe, które nie wrócą do domu same) mają w planie jeszcze coś i jeszcze… A weekend? Też zajęty. Bo basen i warsztaty ceramiczne i teatralne i….

Naprawdę rozumiem i popieram chęci rodziców do wspierania dzieci w poznawaniu siebie i rozwoju. Ale gdzie miejsce na zabawę? Na kreatywność? Na naukę zarządzania swoim czasem i przestrzenią? Gdzie czas dla dzieci i rodziców?

Nie będę umoralniać i pouczać. Nie będę dzielić się kolejną teorią psychologiczną, pedagogiczną, ani socjologiczną. Zapraszam Was do dyskusji. Do podzielenia się swoimi przemyśleniami, ale przede wszystkim doświadczeniami, praktykami i własnymi sposobami za znalezienie złotego środka… W jaki sposób odkrywacie pasje u dzieci nie zarzucając ich kolejnymi godzinami zajęć? Jak wzmacniacie ich chęć do odkrywania siebie? Jak zachęcacie innych rodziców i nauczycieli, aby wspierali dzieci w swobodzie wyboru i decyzji?

Rodzice. Nauczyciele. Pedagodzy… Zabierzcie głos. Podzielcie się. Inspirujcie…

Masza

Lubię uczestniczyć w uroczystościach urodzin. A ta, o której będę pisała, była wyjątkowa. Po pierwsze dlatego, że jubilatką była organizacja, z  którą CareerTree buduje partnerstwo. Po drugie, ponieważ z błyskiem w oczach ludzi zebranych na uroczystości – zarówno organizatorów, jak i gości. Po trzecie ze względu na ilość świeczek na torcie 🙂 Po czwarte i piąte, ponieważ działalność organizacji, o której mowa zasługuje na uwagę, wsparcie i życzenia wielu, wielu lat owocnego działania!!! Będzie więc znowu o pasji i o sensie. Trochę o podziwie i zazdrości nawet…

A działo się to wszystko jakieś dwa tygodnie temu. Razem z moją wspólniczką zostałyśmy zaproszone na pierwsze urodziny Fundacji Atalaya, z którą mamy nadzieję współpracować długo i efektywnie. Z nieukrywaną radością pojechałyśmy, aby świętować to ważne wydarzenie. Ważne zwłaszcza dla osób, które założyły Fundację i zaledwie w ciągu roku istnienia stworzyły szereg projektów. Te projekty działają, przynoszą efekty i pokazują, że jak się chce nawet niewielkiej grupie ludzi, to można porwać za sobą całkiem spore większe grupy. Na urodzinach, a jakże, był tort, ale była też prezentacja podsumowująca rok działania. Szefowa Fundacji Atalaya – Ania – z wielką pozytywną energią, trochę nieśmiałością, ale też chyba dumą ogromną opowiadała o tym, co Fundacja dokonała w ciągu roku. A dokonała naprawdę wiele. Słuchając o projektach, patrząc na zdjęcia – wspomnienia z projektów zrealizowanych, ale też z zainteresowaniem poznając plany Fundacji na bliższą i dalszą przyszłość, widziałam sens w oczach Ani (Prezeski Fundacji) i wszystkich, z którymi tego dnia rozmawiałam, a którzy współpracują z Fundacją lub ją wspierają. Jestem pełna podziwu dla osób, które mają siłę i odwagę, aby dokonać tak dużej zmiany w swoim życiu i pójść za głosem serca. Ogromnym szacunkiem darzę ludzi, którzy przekazują swoje pozytywne nastawienie, tworzą zmianę i budują poparcie dla niej. Ludzi, którzy inspirują, aktywizują, dzielą się. Ludzi, w których oczach widać ten ogień, o którym jakiś czas temu pisała na naszym blogu Ania (moja wspólniczka 🙂 ). I zazdroszczę. Ale tak pozytywnie. Tak z chęcią zaczerpnięcia czegoś dla siebie. Bo choć widzę sens w tym co robię i wiem, co chcę robić, to nie jestem pewna czy miałabym taką odwagę jak dziewczyny z Fundacji, aby iść pod prąd i pokazywać innym, że to ma sens – o wiele większy, niż podążanie z nurtem rzeki, która nas otacza…

Pomimo, iż urodziny były pierwsze, na torcie znalazło się 8 świeczek. Dziewczyny z Fundacji żartowały, że to taka wróżba – na 8 lat. Ale ja życzę o wiele więcej. Działajcie dziewczyny, bo jesteście w tym świetne. Zarażacie energią, pozytywnym nastawieniem, chęcią dzielenia się i oddziaływania. Działajcie z sukcesem – 100 lat, albo dłużej!!!

Masza

 

Relację z urodzin fundacji i nie tylko, znajdziesz TUTAJ
Fundacja jest też na fb: https://www.facebook.com/fundacja.atalaya