Miałam niedawno okazję uczestniczyć w uroczystej gali przyznania nagród w konkursie fotograficznym, organizowanym przez znaną na całym świecie instytucję naukowo-edukacyjną, wydającą m.in. magazyny o tej tematyce. Zdjęcia zachwycały, onieśmielały, niektóre bawiły, inne wzruszały. Ale oprócz zdjęć zachwycali również ludzie – autorzy zdjęć. Jeden z laureatów podczas podziękowań za przyznaną mu nagrodę stwierdził, iż to nie on jest bohaterem, lecz sytuacja, miejsce, chwila, które uwiecznił. Zgadzam się z nim jedynie częściowo i myślę, że ta skromność choć godna podziwu, to jednak przesadzona. Ponieważ gdyby nie on, i gdyby nie ci ludzie, którzy są autorami zdjęć, nie miałabym okazji spędzić tak przyjemnego wieczoru w towarzystwie prawdziwych pasjonatów (oraz mojego męża J)…

Podczas gali i krótkich wystąpień laureatów, zwróciło moją uwagę przede wszystkim to, jak bardzo różni byli to ludzie. Niektórzy z dużą nieśmiałością opowiadali o zdjęciach swojego autorstwa. Inni z kolei pełni emocji przytaczali sytuacje i osoby, dzięki którym zdjęcie powstało. Pomimo zróżnicowanych umiejętności „mówczych” łączyło tych ludzi jedno – wielka pasja do fotografii. Na scenie pojawił się m.in. Przedstawiciel Handlowy, który wstaje przed świtem, aby móc realizować swoje zamiłowanie. Dziesiątki, a może nawet setki godzin spędza przyczajony w zaroślach, aby uwiecznić chwilę i… zwierzę, na które czeka. Była też Mama trójki dzieci, która przez trzy lata fotografowała je, aby pracę tę zwieńczyć nagrodzonym reportażem. Była też młoda dziewczyna, która nie zdradziła czym się zajmuje zawodowo, ale z ogromną ekscytacją opowiadała o swoich licznych wizytach na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie od 2006 roku powstawał jej reportaż. Wśród nagrodzonych osób pojawiła się też Fotografka Teatralna. Pomimo bogatego doświadczenia, z dużą nieśmiałością opowiadała o chwilach spędzonych wśród aktorów i reżyserów z aparatem w ręku. Jako laureat nagrody przemawiał także młody chłopak, który wraz z przyjacielem, spędził wiele dni i nocy pod niebem Namibii, aby pokazać nam efekty ich wspólnej pracy – wzruszający i zachwycający cykl „życia nieba”. Gości rozbawił również młody mężczyzna, dzielący się w swoim filmie (przyznawane były również nagrody w kategorii „Movie”) nie tylko pasją własną, ale również swojego bohatera – autora maszyny, wykonującej niepowtarzalne grafiki. Z entuzjazmem opowiadał zarówno o powstawaniu swojej pracy, jak i o 30-częściowej maszynie, która dzięki jednemu ruchowi swojego twórcy zmienia całkowicie sposób pracy i rysunku. Było jeszcze wielu innych nagrodzonych Fotografików, którzy dzięki swojej pasji znaleźli się na sali, którzy mieli odwagę podzielić się nią i których zobaczy świat, ponieważ nagrodzone prace zostały opublikowane w magazynie wydawanym przez organizatora konkursu. Mieli odwagę, zaryzykowali, podzielili się…

Dla mnie, jako osoby, która sięga czasami po aparat, ale robi to coraz rzadziej, zachwycające było to, w jak różny sposób ludzie realizują swoją pasję i jak różne są jej efekty. Jak wiele widziałam emocji z nią związanych. Ten wieczór przyniósł refleksję, że bez względu na to czym jest nasza pasja, jak się ona objawia, ile czasu na nią poświęcamy, gdzie ją realizujemy, warto ją posiadać i się nią dzielić. Tak jak ci wszyscy ludzie, których miałam przyjemność zobaczyć i usłyszeć tego wieczoru. Dzięki ich zamiłowaniom powstał ten wpis. Oni podzielili się ze mną, ja dzielę się z Wami… Poszukujcie swoich pasji. Odkrywajcie je. Pielęgnujcie. Rozpajacie. Dzielcie się nimi.

Masza

Wszystkie nagrodzone zdjęcia, reportaże i filmy zobaczycie TUTAJ.

Bardzo lubię swoją pracę. Dostarcza mi wiele fascynujących tematów do przemyśleń. Jasne, że czasami lubię ją mniej, ale (prawie) zawsze widzę jej sens. Sens, który jest ważny i spójny z tym, co mam do zrealizowania w tym życiu.

Spotykam w swojej pracy różnych ludzi, którzy robią rzeczy ważne. Zawsze. Może nie dla mnie, może nie dla innych, może ktoś puknąłby się czasem w czoło i powiedział „to bez sensu, nieważne, niepotrzebne”. Jest ważne i ma sens – dla tego, który to robi. W oczach ludzi, którzy widzą sens widzę „takie coś”, ogień, myśl. Nie wiem, co to jest ale sposób w jaki opowiadają o swojej pracy, o swoich celach, zadaniach i codziennych problemach sprawia, że chce się ich słuchać. Tacy ludzie mają fantastyczną energię, chce się z nimi być, ogrzać przy nich. Mimo, że czasami wcale nie potrafią mówić przekonująco. Widać na kilometr, że to co robią ma dla nich sens.

Spotykam też w swojej pracy ludzi, którzy robią rzeczy nieważne. Dla nich. Mogą zarządzać wielkimi zespołami, odpowiadać za wielką kasę, przynosić zysk i chwałę swojej firmie, ale jest to dla nich nieważnie. Ci ludzie, jakby powiedział mój ośmioletni syn „mają pusty wzrok”. I prawie nigdy się nie uśmiechają. Dużo natomiast potrafią opowiadać o trudnościach, przeciwnościach, ograniczeniach na które zazwyczaj nie mają wpływu. Spotykam ludzi, którzy zaczynają tego sensu szukać, albo szukać nowej pracy z sensem właśnie. I takich, którzy tkwią. Bo po co zmieniać, bo dziś przecież tak świat wygląda, bo kredyty, bo… Chciałabym powiedzieć tym ludziom, że naprawdę warto poszukać sensu. Wiem, bo spotykam takich, co go znaleźli…

Ania

Czuję się dzisiaj jak Mike z filmu „Potwory i Spółka” (to ten zielony z jednym okiem). Kto widział, to pewnie pamięta scenę, w której ten przemiły stwór cieszy się jak dziecko, że był w telewizji. I to nic, że przykryty końcowymi napisami.

Ja też się cieszę, że byłam w telewizji i mogłam choć trzy grosze dorzucić do debaty o przyszłości w edukacji. Cieszy mnie, że spotkałam ludzi, którzy myślą o naprawdę ważnych zmianach w naszym systemie edukacji. Którzy ponad politykami mają trafne wnioski i pomysły. Którzy widzą prawdziwe i najważniejsze problemy z edukacją w dzisiejszym kształcie. I odwołują się do fantastycznych, skandynawskich wzorców jako tych, za którymi powinniśmy podążać. Trzymam kciuki za realizację tych pomysłów, oby któraś siła ustawodawcza dała się przekonać. I zdaję sobie jednocześnie sprawę, że gdyby zmiany kiedykolwiek przybrały kierunek, o którym była mowa to ludzie nie potrzebowaliby już coachów, mentorów, doradców i konsultantów. Sami wiedzieliby kim są i kim chcą być. A ja cóż, najwyżej zmienię wtedy zawód. Zachęcam gorąco do obejrzenia wczorajszej debaty.

Ania

Link do strony TVP INFO z programem „Wybory Polaków” (data emisji 8.10.2015, godz. 19:55)